Wróć do Archiwum
Udział Prezydenta RP w uroczystości dla uczczenia 60. rocznicy oswobodzenia KL Auschwitz-Birkenau
27.01.2005 16:51:37 - Dodane przez: admin27 stycznia 2005 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wraz z Małżonką wziął udział w uroczystości dla uczczenia 60. rocznicy oswobodzenia KL Auschwitz-Birkenau, która odbyła się przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Obozu.
W uroczystości uczestniczyły delegacje 46 państw – reprezentowane przez prezydentów, członków rodów królewskich, premierów i ministrów spraw zagranicznych oraz byli więźniowie i wyzwoliciele Obozu, przedstawiciele świata polityki i młodzież .
Uroczystość rozpoczęło powitanie wszystkich gości przez Ministra Kultury RP Waldemara Dąbrowskiego. Następnie głos zabrali przedstawiciele byłych więźniów Auschwitz-Birkenau: Władysław Bartoszewski, Simone Veil i Romani Rose. Byli więźniowie podpisali „Kartę Międzynarodowego Centrum Nauczania o Auschwitz i Holocauście”.
Nuncjusz Apostolski abp Józef Kowalczyk odczytał posłanie Jego Świątobliwości Jana Pawła II:
Mija sześćdziesiąt lat od wyzwolenia więźniów nazistowskiego obozu śmierci w Oświęcimiu-Brzezince. Nie można przy tej okazji nie wrócić pamięcią do dramatu, jaki rozegrał się w tym miejscu, jako tragiczny owoc programowej nienawiści. Trzeba w tych dniach wspominać wielomilionową rzeszę tych, którzy niewinnie znosili nieludzkie cierpienie i zostali unicestwieni w komorach gazowych i krematoriach. Chylę czoło przed wszystkimi, którzy zaznali tego przejawu mysterium iniquitatis.
Kiedy jako papież nawiedziłem w pielgrzymce oświęcimski obóz w czerwcu 1979 roku, zatrzymywałem się przy tablicach poświęconych ofiarom. Były na nich napisy w językach: polskim, angielskim, bułgarskim, cygańskim, czeskim, duńskim, francuskim, greckim, hebrajskim, jidysz, hiszpańskim, flamandzkim, serbsko-chorwackim, niemieckim, norweskim, rosyjskim, rumuńskim, węgierskim i włoskim. We wszystkich tych językach zostało zapisane wspomnienie ofiar Oświęcimia, konkretnych, choć często nieznanych osób - mężczyzn, kobiet i dzieci. Zatrzymałem się wówczas dłużej przy tablicy z napisem w języku hebrajskim. Powiedziałem, że "napis ten wywołuje wspomnienie narodu, którego synów i córki przeznaczono na całkowitą eksterminację. Naród ten początek swój bierze od Abrahama, który jest naszym ojcem w wierze (por. Rz 4, 11-12), jak się wyraził Paweł z Tarsu. Ten naród, który otrzymał od Boga Jahwe przykazanie «Nie zabijaj», w szczególnej mierze doświadczył na sobie zabijania. Wobec tej tablicy nie wolno nikomu przejść obojętnie" (7 czerwca 1979).
Dziś powtarzam te słowa. Nie wolno nikomu przejść obojętnie wobec tragedii Shoah. Ta próba planowego wyniszczenia całego narodu kładzie się cieniem na Europie i na całym świecie; jest zbrodnią, która na zawsze splamiła historię ludzkości. Niech przynajmniej dzisiaj i w przyszłości będzie przestrogą: nie można ulegać ideologiom, które usprawiedliwiają możliwość deptania godności człowieka odmiennością jego rasy, koloru skóry, języka czy religii. Kieruję ten apel do wszystkich, a zwłaszcza do tych, którzy w imię religii uciekają się do przemocy i terroru.
Te myśli towarzyszyły mi w sposób szczególny, gdy podczas Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół celebrował uroczystą liturgię pokutną w bazylice św. Piotra, a także gdy jako pielgrzym udałem się do Miejsc Świętych i wszedłem do Jerozolimy. W Yad Vashem - mauzoleum Shoah - i przy zachodnim Murze Świątyni modliłem się w ciszy, prosząc o przebaczenie i nawrócenie serc.
Pamiętam, że w 1979 roku ze szczególną zadumą stanąłem przy tablicach, na których były napisy w języku rosyjskim i cygańskim. Złożone były dzieje udziału Związku Radzieckiego w tamtej wojnie, ale nie można nie pamiętać, że właśnie spośród Rosjan najwięcej osób tragicznie straciło w niej życie. W zamyśle Hitlera Romowie również byli skazani na całkowite wyniszczenie. Nie można nie doceniać ofiary życia, jaką ponieśli ci nasi bracia w obozie śmierci w Oświęcimiu-Brzezince. Dlatego ponownie wzywam, aby nie przechodzić obojętnie wobec tych tablic.
Zatrzymałem się w końcu przy tablicy polskiej. Mówiłem wtedy, że doświadczenie Oświęcimia to "jeszcze jeden etap wiekowych zmagań tego narodu, mojego narodu, o podstawowe swoje prawa wśród narodów Europy. Jeszcze jeden głośny krzyk o prawo do własnego miejsca na mapie Europy. Jeszcze jeden bolesny rozrachunek z sumieniem ludzkości". Wypowiedzenie tej prawdy było wołaniem o dziejową sprawiedliwość dla narodu, który poniósł tyle ofiar dla uwolnienia naszego kontynentu od zgubnej ideologii nazistowskiej, a został zaprzedany w niewolę innej wyniszczającej ideologii - sowieckiego komunizmu. Dziś powracam do tych słów, aby - w niczym im nie zaprzeczając - dziękować Bogu, że dzięki wytrwałemu wysiłkowi moich rodaków Polska znalazła właściwe miejsce na mapie Europy. Oby ten historyczny fakt owocował wzajemnym ubogaceniem duchowym wszystkich Europejczyków.
Podczas pobytu w Oświęcimiu mówiłem też, że należałoby zatrzymać się przy każdej tablicy. Uczyniłem to, przechodząc w modlitewnej zadumie od jednej do drugiej i polecając miłosierdziu Bożemu wszystkich zamordowanych tam przedstawicieli narodów, które zostały dotknięte przez okrucieństwo wojny. Modliłem się, również za ich wstawiennictwem, o dar pokoju dla świata. Czynię to nieustannie, ufając, że w każdych okolicznościach będzie zwyciężało poszanowanie godności osoby ludzkiej, prawa każdego człowieka do swobodnego poszukiwania prawdy, do zachowania norm moralności, do czynienia sprawiedliwości i wymagania warunków życia godnych człowieka (por. Jan XXIII, List apost. Pacem in terris: AAS 55 [1963], 295-296).
Mówiąc o ofiarach Oświęcimia, nie mogę nie przypomnieć, że pośród tego nieopisanego nagromadzenia zła objawiało się również heroiczne dobro. Z pewnością wielu było tych, którzy z wolnością ducha podejmowali przymus cierpienia, okazując miłość nie tylko współwięźniom, ale również oprawcom. Wielu czyniło to z miłości Boga i człowieka, inni w imię najwyższych wartości duchowych. Dzięki postawie ich wszystkich potwierdziła się prawda, która tak często pojawia się w Biblii: choć człowiek jest zdolny do czynienia zła, nawet ogromnego zła, to zło nie będzie miało ostatniego słowa. Nawet w otchłani cierpienia może zwyciężać miłość. Oświęcimskie świadectwo tej miłości nie może zostać zapomniane. Ono musi nieustannie budzić sumienia, gasić spory, przyzywać do pokoju.
Wydaje się, że taki jest najgłębszy sens obchodzenia tej rocznicy. Jeżeli bowiem wspominamy dramat ofiar, to nie po to, aby rozdzierać bolesne rany, budzić uczucia nienawiści i chęć odwetu, ale po to, aby oddać hołd ludziom, dać wyraz historycznej prawdzie, a zwłaszcza, by wszyscy uświadomili sobie, że tamte mroczne dzieje winny być dla współczesnych wezwaniem do odpowiedzialności za kształt naszej historii. Oby nigdy więcej, w żadnym zakątku ziemi nie powtórzyło się to, czego doświadczyli ludzie, których opłakujemy od sześćdziesięciu lat!
Wszystkim uczestnikom rocznicowych uroczystości przesyłam moje pozdrowienie i wypraszam u Boga dar Jego błogosławieństwa.
Zwracając się do zebranych Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski powiedział:
Jesteśmy w miejscu, w którym żadne słowa nie są w stanie oddać całej przerażającej prawdy o niegodziwościach, które tutaj popełniono. Ale my musimy mówić, pamiętać, krzyczeć: tu było piekło na Ziemi. Tutaj poniżenie, strach, ból, cierpienie, śmierć – były codziennością. Potworność tej zbrodni przygniata. Hitlerowskie „fabryki śmierci” zostały na chłodno zaplanowane. Subordynowani oprawcy z zapałem wypełniali swe zadania, aby kreamatoryjne kominy mogły nieustannie dymić. Wciąż nie możemy zapomnieć, że to „ludzie ludziom zgotowali ten los”. Nigdy nie wolno nam się z tym pogodzić!
To miejsce pokazuje w straszliwej pełni, czym był nazizm. Minęły zaledwie dwa miesiące od dojścia Hitlera do władzy, gdy pierwsi więźniowie zostali osadzeni w obozie w Dachau. Krótko po agresji na Polskę, z rozkazu Himmlera, powstał Konzentrationslager Auschwitz. Już w czerwcu 1940 roku skierowano tu pierwszy transport polskich więźniów politycznych. W początkowym roku istnienia Auschwitz za drutami tego obozu cierpiało 17 tysięcy Polaków. Jeszcze więcej uwięziono w kolejnych latach okupacji. Były wśród nich tak znakomite postacie, jak pisarz Tadeusz Borowski, pisarka Seweryna Szmaglewska, olimpijczyk Bronisław Czech, rzeźbiarz Xawery Dunikowski, polityk i późniejszy premier Józef Cyrankiewicz, obecny dzisiaj wśród nas Władysław Bartoszewski, pisarz Tadeusz Hołuj, aktor Stefan Jaracz, wybitny reżyser i artysta Józef Szajna czy aktor i reżyser August Kowalczyk.
Od roku 1941 grozę Auschwitz poznało wiele narodów. Transporty zaczęły przybywać z całej okupowanej Europy. We wspólnocie cierpienia, naznaczonej obozowymi pasiakami, znaleźli się ludzie różnych krajów, języków i religii. Losem większości z nich stała się śmierć. Auschwitz jest wielkim europejskim cmentarzyskiem, ogarniającym prochy półtora miliona ludzi 25 narodowości.
Szczególnie straszliwy los stał się udziałem Żydów. Auschwitz-Birkenau to symbol Shoah, ludobójstwa popełnionego przez hitlerowców na narodzie żydowskim. Tu był największy obóz zagłady – stworzony specjalnie po to, aby zabijać. Masowo, na skalę przemysłową, skrupulatnie. Wraz z innymi „kombinatami śmierci” – w Bełżcu, w Chełmnie nad Nerem, na Majdanku, w Sobiborze i w Treblince – stanowił dowód, jak rozległa była to zbrodnia. W latach wojny hitlerowcy wymordowali sześć milionów Żydów, z czego połowa zginęła w obozach. Całkowita eksterminacja miała także spotkać społeczność romską. To koszmarna, wstrząsająca karta w historii Europy.
Ze ściśniętym sercem, pełni bólu, składamy dziś wspólnie hołd wszystkim zamordowanym w Auschwitz, wszystkim ofiarom hitlerowskiej zbrodni. Dla nas, Polaków, to miejsce szczególnej refleksji. Myślimy o martyrologii, ale i niezłomności, naszego narodu, który zmagał się z najeźdźcą od pierwszego do ostatniego dnia wojny. Myślimy o cierpieniach naszych bliźnich. O szczególnych więziach łączących nas z narodem żydowskim.
Zgotowany przez hitlerowców Shoah był kresem świata, jaki na tych ziemiach stworzyli Polacy i Żydzi we wzajemnej koegzystencji. Społeczność żydowska zamieszkiwała tu od ośmiuset lat, znajdując w Polsce klimat wolności i tolerancji. Wiele pokoleń polskich Żydów stworzyło wspaniały dorobek duchowy, kulturalny, gospodarczy – i wniosło wielki wkład w nasze wspólne dzieje, czerpiąc zarazem z polskich wpływów i doświadczeń. Obrazować to będzie Muzeum Historii Żydów Polskich, jakie powstaje w Warszawie.
Ten dzień to dobra okazja, aby wspomnieć o ludziach wielkiego ducha, polskich bohaterach, którzy w czasie okrutnej wojny dawali przykłady odwagi i solidarności z narodem żydowskim. O działaczach Rady Pomocy Żydom „Żegota”; o Irenie Sendlerowej, która ocaliła życie tysiącom żydowskich dzieci; o Janie Karskim, który pierwszy przekazał państwom koalicji antyhitlerowskiej informacje o Shoah; czy o Henryku Sławiku, nazywanym polskim Wallenbergiem, którego działalność uchroniła przed nazistowską maszyną zbrodni kilkanaście tysięcy Żydów.
Panie i Panowie!
Obóz Auschwitz-Birkenau 27 stycznia 1945 roku wyzwoliły wojska radzieckie. Są tu pomiędzy nami przedstawiciele wyzwolicieli – ci, którzy przynieśli więźniom ocalenie i odsłonili przed światem oświęcimską gehennę. Miałem honor wręczyć im dzisiaj wysokie polskie odznaczenia. Z głębokim szacunkiem dla ofiary żołnierskiego poświęcenia i krwi, Polska czci wszystkich walczących, wszystkich bohatersko poległych, którzy w szeregach Armii Czerwonej oswobodzili naszą ojczyznę spod hitlerowskiej okupacji.
Pamiętamy o ogromnym wkładzie Rosjan i innych narodów Związku Radzieckiego w zwycięstwo nad nazizmem. Pamiętamy, że właśnie na froncie wschodnim w wielkim stopniu rozstrzygnęły się losy drugiej wojny światowej; że to Armia Czerwona zdobyła Berlin. Dwadzieścia milionów zabitych – żołnierzy poległych w boju i cywilów zgładzonych przez hitlerowców – było straszliwą ceną, jaką narody Związku Radzieckiego zapłaciły za to historyczne zwycięstwo. Wspólnie pochylamy głowy przed ich ofiarą.
Pamiętamy o tych, którzy przeżyli piekło obozu i do dzisiaj zmagają się ze skutkami doznanych cierpień, chorobami, a często także biedą i samotnością. To właśnie dla nich pod hasłem „Nie zostaniecie sami!”, Fundacja Polsko-Niemieckie „Pojednanie” i stowarzyszenia poszkodowanych w ubiegłym roku powołały do życia Polską Unię Ofiar Nazizmu. Wierzę, że działalność tej nowej organizacji będzie dobrze służyła potrzebom humanitarnym, socjalnym i medycznym żyjących ofiar nazizmu.
Auschwitz-Birkenau ostrzega. To miejsce jest straszną prawdą o najgłębszym upadku człowieczeństwa. Musimy znaleźć w sobie siły, aby się z tą prawdą zmierzyć. Musimy na zawsze o niej pamiętać. Naszą powinnością jest przekazać to przerażające memento przyszłym pokoleniom. Właśnie dlatego haniebne próby fałszowania historii, tak zwane kłamstwo oświęcimskie, są potępiane i karane we wszystkich cywilizowanych krajach. Musimy uczynić wszystko, aby potworność, której symbolem jest Auschwitz-Birkenau, już nigdy więcej nie mogła się zdarzyć w dziejach świata.
Są dzisiaj wśród nas świadkowie wydarzeń sprzed 60 lat. Kiedy patrzę na Was, Panie i Panowie, odczuwam głębokie wzruszenie, podziw i szacunek. Wiem, że to właśnie Wy, strażnicy tej bolesnej pamięci, jak nikt inny znacie wartość i potrzebę pokoju, ale też pojednania, przebaczenia. I to od Was najwięcej nauczyć się mogą następne pokolenia - młodzi ludzie, którzy budują zjednoczoną Europę i lepszą przyszłość naszego globu.
Niech więc dzisiaj, z tego miejsca, rozlegnie się nasze wspólne wołanie o świat bez nienawiści i pogardy, o świat bez rasizmu, antysemityzmu, ksenofobii; o świat, w którym słowo człowiek zawsze będzie brzmiało dumnie... o świat, w którym zawsze słowo człowiek będzie brzmiało dumnie.
Następnie głos zabrał Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin, który powiedział:
Mówią, że czas leczy. Jest to prawdą. Lecz teraz, znajdując się w jednym z najokrutniejszych obozów koncentracyjnych 60 lat po jego wyzwoleniu odczuwamy przerażenie, oburzenie oraz drżenie z powodu tego, co się tu działo. Trudno sobie to uświadomić, przechodzi to wszelkie pojęcie, że ludzie są zdolni do takich bestialstw. Że mogą ulec takiemu naprawdę ogólnemu przytępieniu zmysłów. I niemożliwie pogodzić się z tym, że to rzeczywiście miało miejsce.
Ale na własne oczy widzimy tory kolejowe, którymi nadchodziły całe eszelony z ofiarami i komory gazowe we wszystkich szczegółach przemyślanych krematoriów. Wszystkie te widoczne, przerażające obiekty nie dają żadnych powodów, by wątpić, że tu bez przerwy pracowały perfekcyjnie zorganizowane äzakłady śmierci". I nigdy nie przestaniemy zadawać sobie jednego i tego samego pytania: jak to się mogło zdarzyć?
Oświęcim wzywa nie tylko do pamięci. Wzywa do naszego rozumu. Tu, na tej ziemie, która wchłonęła krew i popiół ofiar nazizmu, realnie widzimy, jaka właśnie przyszłość została przygotowana przez Rzeszę dla cywilizowanej Europy. Dla Europy, która wyrosła na wartościach humanistycznych i tradycjach demokratycznych. Która przeszła przez inkwizycję do reformatorstwo i oświecenia.
I tu, na tej wymęczonej ziemi, naszym obowiązkiem jest powiedzieć w sposób wyraźny i jednoznaczny, że wszelkie próby przepisania historii, aby postawić w jednym rzędzie ofiary i katów, wyzwolicieli i okupantów są niemoralne i nie do przyjęcia dla świadomości ludzi, którzy uważają siebie za Europejczyków.
Dzisiaj składamy hołd pamięci wszystkim, którzy zostali zgładzeni z zimną krwią i w sposób okrutny przez barbarzyńców faszystowskich nie tylko tu, w Oświęcimiu.
Skłaniamy głowy przed kilkudziesięcioma milionami obywateli różnych krajów świata, którzy przeszli piekło obozów koncentracyjnych, zostali rozstrzelani i zamęczeni, zginęli z powodu głodu i chorób. Skłaniamy głowy przed ofiarami Holokaustu, wszystkimi ofiarami nieludzkiej wojny, rozpętanej przez nazistów. Ubolewamy nad nimi i pamiętamy o nieśmiertelnym czynie armii koalicji antyhitlerowskiej, która złamała grzbiet faszystowskiej bestii.
Składamy hołd męstwu żołnierzy radzieckich, których sześćset tysięcy oddało życie za wyzwolenie Polski. I nigdy nie zapomnimy, że Związek Radziecki zapłacił za niewymierną cenę - 27 milionów ludzkiego życia.
Ale dzisiaj musimy nie tylko pamiętać o przeszłości, lecz uświadamiać sobie wszystkie zagrożenia współczesnego świata, wśród których terroryzm jest nie mniej groźny i perfidny, niż faszyzm. Jest tak samo bezlitosny - jego ofiarami zostały tysięcy niewinnych ludzi.
Podobnie, jak nie mogło być „dobrych" lub „złych" nazistów, nie może być „dobrych" lub „złych" terrorystów. Podwójne standardy są tu po prostu niedopuszczalne, są śmiertelnie niebezpieczne dla cywilizacji.
Drodzy przyjaciele!
Dzisiejsza ceremonia faktycznie otwiera rok 60-lecia Wielkiego Zwycięstwa. Jego kulminacją staną się majowe uroczystości w Moskwie, na które przybędzie wielu z tu obecnych. Zróbmy więc wszystko, co od nas zależy, żeby nam, współczesnym politykom i przywódcom państwowym, nie było wstyd za swoje słowa i czyny. Żebyśmy mogli być uczciwi i otwarci wobec wszystkich, którzy ceną swego męczeństwa, łez, krwi i życia przybliżali zwycięstwo.
Wobec tych, którzy na zawsze pozostali tu, w Oświęcimiu. I jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby to, co tu się stało, nigdy się nie powtórzyło.
Nigdy, nigdzie i wobec nikogo.
Prezydent Państwa Izrael Mosze Kacaw powiedział:
Przybyliśmy dziś do Birkenau, aby zjednoczyć się ze Świętą Pamięcią milionów zamordowanych w Auschwitz i na terenie Europy i uczcić ofiary oraz ocalonych z Shoah.
Dziękuję Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej, Panu Aleksandrowi Kwaśniewskiemu za zaproszenie na uroczystości związane z sześćdziesiątą rocznicą wyzwolenia obozu w Auschwitz.
Przybyłem tu także po to, by podziękować wojskom aliantów, Armii Czerwonej, która wyzwoliła Auschwitz, Stanom Zjednoczonym, które wysłały swoje wojska do Europy aby wyzwolić jej narody, Wielkiej Brytanii, która swym hartem ducha stanowiła przykład bohaterstwa i wytrwałości, ruchom oporu, które powstały na obszarach okupowanej Europy i półtora milionom bojowników żydowskich, którzy walczyli z okupacją hitlerowską.
Szanowni przywódcy państw,
Umysł ludzki nie potrafi ogarnąć grozy, która panowała tutaj, między drutami.
Auschwitz - Birkenau był areną strasznej, największej zbrodni w dziejach rodzaju ludzkiego.
Tu w Birkenau, największym cmentarzysku Narodu Żydowskiego, widzimy pozostałości komór gazowych i krematoriów.
Widzimy baraki, ogrodzenia, wieże wartownicze, stację kolei, która zwoziła tutaj skazanych na śmierć z całej Europy do płonących pieców. I jeśli się dobrze wsłuchacie, być może zdołacie usłyszeć krzyk grozy mordowanych.
Długie transporty pociągów towarowych według przerażającego szatańskiego planu, z użyciem nowoczesnej techniki, przywoziły tysiące drżących ze strachu ludzi.
Dniami i nocami, w sposób ciągły i dokładny prowadzony był przez Niemców przemysłowy proces zagłady narodu, przemysł śmierci naszego narodu w Europie. W Auschwitz-Birkenau, stolicy królestwa śmierci. Tak samo w Majdanku, Treblince, Sobiborze, Bełżcu, Chełmnie i w wielu innych miejscach mordu.
Kiedy stąpam po ziemi obozów zagłady, przejmuje mnie drżenie i obawa, że stąpam po popiołach ofiar Shoah, które zmieszały się z europejską glebą. Boję się, że wody w rzekach Europy zmieszane są z krwią ofiar Shoah.
Tu, w centrum obozu zagłady Auschwitz - Birkenau, poprzez krzyk zgrozy, który wydziera się z głębi naszej duszy, przebija też nuta dumy. Oto z tych popiołów rozproszonych w Obozach Zagłady powstał Naród Żydowski, jak żagiew wydobyta z ognia powróciliśmy do naszej ojczyzny.
W odległości trzech godzin lotu stąd odbudowaliśmy naszą ojczyznę, która jednak nie zdążyła przyjąć unicestwionych tutaj. Jesteśmy narodem dumnym i stanowczym, z ogromną nadzieją patrzącym w przyszłość. Nasze bliskie związki z państwami, których przywódcy stoją tu dzisiaj, niosą nam pocieszenie i utwierdzają w poczuciu bezpieczeństwa.
Synowie narodu żydowskiego przetrwali zburzenie świątyni, prześladowania, wygnania i najstraszniejszą tragedię - Shoah. Pomimo wszystko wróciliśmy do naszej ojczyzny i zbudowaliśmy państwo demokratyczne, nowoczesne i wysoko rozwinięte, państwo, w którym skupili się Żydzi z całego świata. Nie ma podobnego przykładu w całej historii ludzkości.
Wy, moje Siostry i Bracia, zamordowane ofiary Shoah, którzy nie doczekaliście powrotu do Izraela, jesteście utraconymi obywatelami waszej ojczyzny. Przywódcy świata przybyli na miejsce, które było dla Was piekłem, aby uczcić waszą pamięć.
Szanowni Królowie i prezydenci, przywódcy państw europejskich - w Auschwitz-Birkenau zgładzono ponad milion Żydów, wszyscy oni byli synami waszych krajów, obywatelami waszych państw.
Wiemy, że Europa była ziemią okupowaną przez reżim nazistowski - niemiecki. Ale przy tym pamiętamy, że w krajach Europy szerzył się straszny antysemityzm, który odarł Żydów z nadziei i postawił ich w sytuacji bez wyjścia. Antysemityzm opierał się na rasizmie i nienawiści.
W Europie, sercu cywilizacji ludzkiej naród powstał przeciwko narodowi, aby go zniszczyć i zetrzeć z powierzchni ziemi. Aktu zagłady dokonał naród, który wydał z siebie najlepszych naukowców i muzyków. Wielu wiedziało o morderstwie i pozostali obojętni. Świat milczał.
Sprzeciw i wahanie się aliantów w kwestii bombardowania obozów śmierci i torów kolejowych, którymi przewożono Żydów doprowadziły do dodatkowych ofiar z naszego narodu, także i one stanowią plamę na historii ludzkości.
Sześćdziesiąt lat po Shoah stoimy w obliczu odrodzenia antysemityzmu w Europie. Czy jest możliwe, że odstraszająca moc Shoah osłabła teraz? Odpowiedź na to znajduje się w rękach przywódców europejskich, w rękach wychowawców, w rękach historyków - w naszych rękach.
W tym dniu, upamiętniającym sześćdziesiąt lat wyzwolenia obozu Auschwitz - Birkenau, czujemy się bliżsi niż zwykle ofiarom i ocalonym z Shoah. W dniu tym jesteśmy bliżsi niż zazwyczaj dziedzictwu ludzkości, moralności ludzkiej i przykazaniom Bożym.
Pomimo wszystkich różnic poglądów, jesteśmy wszyscy zjednoczeni w pamięci okropieństw, współuczestnikami historycznej lekcji. Na nas, synach Narodu Żydowskiego spoczywa historyczny obowiązek upamiętnienia, oświetlenia wiecznym ogniem tego czego wymagają od nas nasi bracia i siostry, ofiary Shoah, ze swych grobów, miejsc zagłady, komór gazowych i wagonów bydlęcych.
Pamięć o Shoah pozostanie na zawsze w świadomości Narodu Żydowskiego. Na barkach ludzkości spoczywa obowiązek przekazywania z pokolenia na pokolenie wiedzy o Shoah i wypływających z niej wniosków.
Zwycięstwo nad nazistami jest zwycięstwem wartości ludzkich, jest zwycięstwem moralności i wiary w człowieka.
Przywódcy świata powinni wiedzieć, że mogą znów pojawić się niebezpieczne doktryny, doktryny kłamliwe, oparte na ignorancji, praniu mózgów, podżeganiu i nienawiści, ślepocie, oszustwach i fałszerstwach, na ucisku i mrocznych instynktach, na totalitaryzmie, na wykorzystaniu demokracji w celach dyktatury, na terroryzmie i przelewie krwi, na krematoriach i ogniu, na morderczym fanatyzmie.
Na przywódcach świata spoczywa odpowiedzialność za los ludzi i nie należy polegać na sile moralnej rodzaju ludzkiego.
Rozwój ludzkości i technologii nie są gwarancją zapobiegania totalitaryzmowi, a nawet mogą one stać się środkiem w rękach tyranii dla osiągnięcia jej celów.
Widzieliśmy w przeszłości wielkich filozofów, kompozytorów, ludzi nauki i lekarzy oddających się do dyspozycji tyranów i stających się ich wspólnikami w dziele zniszczenia, zagłady i przelewu krwi, tak było w czasie Shoah.
Chcę wyrazić szacunek dla wyjątkowych synów narodu polskiego i innych narodów, Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którzy czuli ból prześladowanych i zapewnili im schronienie z narażeniem własnego życia.
Oddajemy wam hołd, Ocaleni z holokaustu, za to, że wróciliście do życia, dziękujemy wam, że mieliście odwagę czuć się znów częścią świata, że mieliście odwagę na nowo założyć rodziny, że znów uwierzyliście w Człowieka. Że jesteście znów członkami społeczeństwa ludzkiego.
Błogosławiona niech będzie pamięć ofiar.
Następnie w ramach uroczystości odbyły się modlitwy ekumeniczne, po których zakończeniu więźniowie i wyzwoliciele Obozu oraz przedstawiciele delegacji zagranicznych zapalili znicze przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Faszyzmu Auschwitz-Birkenau.